Refleksje pana Andrzeja Bukowskiego po filmie “Luter i rewolucja protestancka” zamieszczone w marcowym numerze “Martyrii”

Zachęcamy do przeczytania tekstu zamieszczonego w marcowym numerze miesięcznika diecezji ełckiej "Martyria". Autorem recenzji jest pan Andrzej Bukowski z Augustowa,

organizator pokazu filmu Grzegorza Brauna w swoim mieście. Poniżej publikujemy cały tekst.

Film dokumentalny „Luter i rewolucja protestancka” należy koniecznie zobaczyć.

Wielu osobom hasło reformacja kojarzy się z krytyką sprzedaży odpustów i wystąpieniem Marcina Lutra, jako człowieka, któremu leżało na sercu dobro Kościoła i czuł potrzebę naprawy takiej chorobliwej sytuacji. I tyle pozostało w nas z tego, co nauczyciele historii zasiali w młodych sercach.

Bardzo dobrze się stało, że Grzegorz Braun stworzył to dzieło w 500. rocznicę zaistnienia herezji luterańskiej. Reżyser, na podstawie zebranego materiału faktograficznego, daje nam obraz Lutra, jako człowieka zagubionego, nie tylko w życiu prywatnym, ale też w swoim poznaniu rzeczywistości.

Luter żył w wolnym związku, ponieważ twierdził, że człowiek nie jest w stanie zapanować nad swoją pożądliwością. Aby usprawiedliwić własne postępowanie, głosił, że „uczynki są zupełnie zbyteczne, zbawienie osiąga się tylko przez wiarę”.

A przecież w Liście św. Jakuba 2,18-19/odrzuconym przez Lutra/jest napisane: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz- lecz także i złe duchy wierzą i drżą.

Aby zrozumieć tezy Lutra- tylko wiara/sola fide/, tylko Pismo/sola scriptura/, tylko łaska/sola gratia/, tylko Chrystus/solus Christus/ i tylko Bogu chwała/soli Deo gloria/- trzeba znać jego prywatne życie.

J.Maritain w „Trzech reformatorach” pisze, że „reformacja wyzwoliła ludzi w dziedzinie duchowej i religijnej, tak jak Odrodzenie pozbawiło więzów ludzkiego ja w porządku działania naturalnego i zmysłowego”. I właśnie to wyzwolenie jako pokusa (podobna do opisanej w 3 rozdziale Księgi Rodzaju:Wtedy rzekł wąż do niewiasty:”Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”) legło u podstaw rozlania się herezji protestanckiej.

Człowiek, interpretując na własną rękę Pismo Święte, określa, co ono głosi. Czytając je, stwierdza, co Bóg do niego mówi, rozstrzyga to w swoim sumieniu i tylko na podstawie własnej oceny stwierdza, czy popełnił zło. Autorytet Kościoła został odrzucony.

A w tym momencie pojawia się wspomniana pokusa. Ksiądz Poradowski puentuje:"...chrześcijaństwo protestanckie nie jest chrześcijaństwem prawdziwym. To tylko ERSATZ [odszkodowanie, rekompensata], (…) namiastka chrześcijaństwa. Ewangelia przestaje być Dobrą Nowiną, bo jest już dla nich czymś znanym”.

W filmie Grzegorza Brauna wypowiadają się autorytety, znające dzieła Lutra w oryginale, między innymi: ks. prof. Tadeusz Guz, prof. Alma von Stockhausen, prof. Roberto de Mattei, prof. John Rao. Reprezentują oni różne kraje i różne szkoły badawcze. Doskonała animacja, wspaniała muzyka napisana przez zaledwie 19letniego mieszkańca Szczytna, Szymona Kusiora, reprodukcje dzieł z epoki. Wszystko to sprawia, że wielowiekowe kłamstwo dotyczące reformacji, a właściwie rewolucji, może zostać wreszcie zdemaskowane.

Kto nie chce być manipulowany, kto pragnie poznać prawdę, nie tylko o Marcinie Lutrze, ale o konsekwencjach jego buntu, które do dziś odczuwamy, powinien zobaczyć to niesamowite dzieło.

Andrzej Bukowski, Augustów,2 lutego 2018r.